Wigilia Retmanatu

Wigilia

W dzień sobotni, 22 grudnia roku pańskiego 2012, w retmanatowej szkutni odbyła się, powiadam, nie byle jaka wieczerza! Wszakże Wigilią zwana, znaczy to ni mniej ni więcej nad to, żeśmy wszyscy spotkać się mogli, dobrym słowem obdarzyć i życzeniem. Kto chciał, ten przybył, a – zauważyć trzeba – chciało wielu. Cieszy, oj cieszy liczba żeglarzy na ową biesiadę zdążających. Cieszą czcigodni weterani, cieszą i nieco zestresowani młodziakowie, gołowąsy wręcz! Cieszą wszyscy! Bo niezwykła, niech skonam, była atmosfera! Prócz rozmówek różnych czy wspominek jakich, każdy pojadł i popił snadnie, pośmiał się i wybawił. Na tyle, że gdy późna wybiła godzina i rozstania nadszedł czas, łezka niejednemu w oku się kręciła, oj nie. Nijak pisać mi więcej, wszakże zobaczyć to trzeba na własne oczy, cni Panowie i zacne Panie. Za rok! Druga taka okazja dopiero za rok cały!